piątek, 30 maja 2014

Rozdział V część 1

Oto taka część do podtrzymania napięcia zanim Was wprowadzę w kolejną przygodę, która będzie trwała kilka rozdziałów. :)

Wnętrze ratusza było jakby to powiedzieć najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniem w mieście. To tam władze przyjmowała najbardziej dostojnych gości i dyplomatów. Nad ratuszem był pięciogwiazdkowy hotel, w którym jedna noc kosztowała tyle co miesięczne wydatki na wyżywienie czteroosobowej rodziny. Jednak sala reprezentacyjna nie mogła być porównywana nawet do dziesięciu basenów hotelowych, których wnętrze było zdobione wymyślnymi mozaikami.
Sala była ogromna. Bez problemu zmieściłby się w niej hangar dla boeinga. Z sufitu zwisały w dostojnych pozach wszystkie gatunki żyjące w Patrii, wyrzeźbione przez sławnych rzeźbiarzy poprzednich wieków.
Ściany natomiast zdawały się żywo opowiadać całą historię miasta, jakby artyści dbający o każdy detal swoja miłością do sztuki wszczepili we wnętrze fresków części swoich duszy.
Podłoga była przykryta grubym dywanem, który zajmował całą jej powierzchnię. Nikt ze zwykłych mieszkańców nie wiedział co się znajduje od nim. Niektórzy twierdzili, że są tam skrytki z rękopisami samych Założycieli, inni, że zapisano tam najpilniej strzeżone tajemnice. Jednak jedno było pewne dywan był składany bardzo rzadko i tylko w obecności najbardziej zaufanych osób.
Jednak przyjaciele nie umieli w tej chwili cieszyć się z piękna tej sali, siedzieli jak z skazańcy na krzesłach podsuniętych im przez straż Patrii.
Był to bardzo dziwny widok. Na krześle siedziała sobie harpia z nogami podwiniętymi i rozłożonymi lekko skrzydłami, dając do zrozumienia, że ta sytuacja jej ani trochę nie bawi, a nawet można powiedzieć przeraża, jednak z oczu ciskała wszystkim hardo gromy, jakby mówiąc, iż była przeciwna temu pomysłowi. Obok niej usadowił się chłopak czarownica w czarnym golfie i pelerynie. Na jego kolanach siedziała kolejna czarownica, tym razem dziewczyna, która trzymała kurczowo w małych dłoniach ogromny słój wypełniony po brzegi świetlikami i przytulała się do chłopaka. Przednimi leżała  ogromna, złota wilczyca, powarkując raz po raz na ducha. Chłopak-duch bawił się jej ogonem sprawdzając reakcję wilczycy kiedy jego ręka przeniknie przez jej ciało. Zwierz był za bardzo zmęczony żeby się tym przejmować, a po drugie słusznie myślał, że nic to i tak nie da bo ducha nie można dotknąć. Dodatkowo strasznie śmieszył ją fakt, że astralna postać była widoczna tylko od pasa w górę, bo nogi z jakichś niewytłumaczalnych przyczyn znalazły się pod podłogą. Nieopodal leżała nieprzytomna wampirzyca, którą położył delikatnie na podłodze jeden ze strażników, gdy zrezygnował z prób usadzenia zemdlonego ciała pionowo na krześle. Obok niej siedziała syrena, która także starała się zachować równowagę ze względu na swój ogromny rybi ogon. Bardzo martwiła się o przyjaciółkę, a pocieszała ją pięcioletnia strzyga, szczerząca przyjaźnie długie, ostre ząbki, którymi bez problemu rozdarłaby komuś gardło.
Szef Instituto nigdy nie widział jeszcze tak dziwnej grupy, składającej się z tylu odmiennych charakterów, a widział dużo nienormalnych rzeczy w swoim życiu.
- Nadadzą się. - stwierdził złowieszczo. - Będą idealnie pasować do tego małego eksperymentu.
Adam, który także był obecny w tym pomieszczeniu, cały pobladł.

Następna część niedługo, bo w przeciągu czterech dni.
Pozdrowionka i dziękuję za wszystkie komentarze.

10 komentarzy:

  1. Jaki eksperyment? ;___;
    A rozdział boski :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaa
    ZAJEBISTY <3<3 (przepraszam za słownictwo)
    nie mogłam się oderwać <3
    Życzę weny i czekam na nastepna część <3<3 ;3
    $N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie takie rzeczy się słyszało. XD
      Cieszę się, iż Ci się podoba.

      Usuń
  3. Hej. Nominowałam cię do Liebster Award :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Woooooowwww długa przerwa ale jakie efekty :)
    Super część, świetna, boska, po prostu kocham.
    Czekam na następną część.Awwwww nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż. Myślałam, że będzie więcej akcji :/ No, ale to nie zmienia faktu, że rozdział wspaniały! :D
    madziula0909

    OdpowiedzUsuń
  6. Już chce się dowiedzieć, o jaki eksperyment chodzi więc zabieram się za kolejny rozdział :)
    Moze w końcu je nadrobię :P

    OdpowiedzUsuń

Witajcie wszyscy Kochani Nawiedzający. Miałabym małą prośbę: jeżeli czytacie, to napiszcie krótki komentarz; zostawcie mały ślad swojej bytności na moim blogu. Wszystkie komentarze dają mi ogromną motywację i zachętę do dalszego czytania. Za wszystkie także bardzo gorąco dziękuję.
Pozdrowionka
Leonessa de Argentum.