sobota, 4 kwietnia 2015

Rozdział specjalny: Wielkanoc 2015

Witajcie! Zdecydowałam się na napisanie takiego rozdzialiku specjalnego o tym jak to nasi bohaterowie przygotowują się na Wielkanoc. Akcja dzieje się w Patrii, więc nie ma tu niestety Dymitra, Ichiro i Hrabiego, lecz mam nadzieję, że wam się spodoba.

Karina błagała Cornelię:
- Wyczaruj kurczaczki!
- Po co?
- Bo kurczaczki muszą być. Jak to? Święta bez kurczaczków!? No, wyczaruj kurczaczki!
- Nie chcę mi się. - Cornelia nie wykazywała najmniejszego zainteresowania sprawą.
- No, ale... Ale one są takie milusie i mięciusie i... i... żółciutkie i śmieszne.
- I robią kupy. - stwierdziła dobitnie Angela siedząca przy stole i pisząca kartki.
- O właśnie. - pochwyciła pomysł czarownica. - Potem będziesz musiała tłumaczyć się Sawie dlaczego chodząc po pokoju wdeptuje w jakieś kuleczki, które śmierdzą.
- Co śmierdzi? - spytał się Haden, który właśnie wszedł frontowymi drzwiami do bolsy.
- Kurczaczki nie śmierdzą! - Karina nie dawała za wygraną. - Haden nakłoń Cornelię aby wyczarowała kurczaczki. O albo lepiej! Ty wyczaruj kurczaczki!
- Ja? - zdziwił się chłopak. - Ja nie umiem. Nie da się od tak z niczego stworzyć żywego organizmu. To jest niewykonalne.
- Tak, to prawda. - przytaknęła pospiesznie Cornelia.
- Lecz, kochanie, tobie to się może udać. - dodał chłopak, ku wielkiemu niezadowoleniu jego dziewczyny. - Twoim żywiołem jest świat duchowy Możesz stworzyć z kości najpewniej jakieś kurczaki. Pytanie tylko: czy będą żywe? Pewno nie.
- Nie szkodzi! - ucieszyła się Karina. - Takie będą lepsze, bo nie robią kup i Sawa nie będzie narzekać. Koral! Wyczaruj wypchane kurczaczki!

- Wziąć te z wolnego wybiegu czy zwykle? - zapytał Faust.
- A co za różnica. I tak ich nie będziemy jeść. - odparła Doryda, która stała obok i wybierała bazie.
- Dlaczego to właśnie akurat ty musisz mi pomagać wybierać jajka?
- Nie marudź tylko się decyduj. Nie ma  zamiaru stać tu cały dzień.
Chłopak westchnął, lecz wziął trzydzieści z wolnego wybiegu, czyli trzy pakowania. Może jakość skorupki ma jakieś znaczenie? Jeśli tak, to na wszelki wypadek lepiej wziąć te lepsze. Podszedł do kasy i zapłacił za jajka oraz te wiechcie, co wybrała harpia i nazwała je baziami. Przecież nie będzie się z nią kłócił, czy to są bazie kotki czy nie. Niech się martwi o to Angela kiedy już przyjdą. Wyszli ze sklepu na zatłoczony Mercado del Instituto. Z tego rynku nie mieli strasznie daleko do bolsy trzynastej. Cztery ulice to nie tak dużo, ale gdy pada śnieg każda droga wydaje się sto razy dłuższa.
- Komu się zachciało takiej pogody na święta? - wkurzał się Faust.
- Ministrowi Pogody.
- Doryda, to było pytanie retoryczne. Chodzi mi o to, że mamy początek kwietnia, a tym ludkom z rządu zachciewa się zamieci śnieżnej!
Faktycznie tak było. O tym jaka pogoda utrzymywała się w Patrii decydował Minister Pogody. Czy świeciło słońce czy padał deszcz - wszystko zależało od jego kaprysu, a teraz wymyślił śnieg na Święta Wielkanocne, a nie na Boże Narodzenie. Śnieżyca rozszalała się porządnie, kiedy szli zgięci w pół pod naporem wiatru i śniegu do domku czterech przyjaciółek, a gdy stanęli w progu wyglądali jak dwa bałwanki.
- Tak mocno sypie? - spytał się brata Haden.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. - sapnął chłopak wchodząc do pomieszczenia. - Jak tak z godzinę popada to będziemy mogli bez problemu lepić bałwany ze śniegu. Nie, wróć - zające.
Faust przeszedł przez korytarz, po drodze zdejmując kurtkę i szal i zatrzymał się zszokowany w drzwiach do salonu. Na stole, gdzie zazwyczaj leżała sterta magazynów i ładowarek, teraz stała wielka makieta pokryta sztuczną trawą, a na niej wśród gałązek na dwóch podpórkach było pełno żółtych kulek piór z dwoma czarnymi koralikami na każdej.
- Co to jest? - spytał przerażony.
- To są wypchane kurczaczki! - krzyknęła Karina z drugiego końca pokoju. - Prawda, że są milusie i mięciusie?.
- Aaa... to są kurczaki... Czyli to czarne coś to oczy. - chłopak niepewnie pogłaskał jednego. - Mięciusie są, ale czy milusie, to ja już taki pewien nie jestem. Lecz dobrze są zrobione. W środku mają jakiś stelaż czy podpórkę?
- Kości. - odrzekła Cornelia, pokazując chłopakowi, na przykładzie jednego egzemplarza, co ma w środku.
- Ale oryginalne i dokładne, muszę przyznać. - powiedział dotykając jednej. - A z czego są zrobione? Na gips mi to nie wygląda. Może jakieś tworzywo sztuczne?
W tym momencie Angela przerwała na chwilę pisanie kartek i powiedziała:
- Fauście, to są prawdziwe kości. Prawdziwe.
- Ach tak... Ojej... - chłopak zbladł i odsunął się od makiety, jak najszybciej zabierając rękę. - W sumie to było do przewidzenia. - stwierdził patrząc na Angelę. - A tak w ogóle to co ty tam piszesz?
- Kartki do rodziny. - odpowiedziała wampirzyca.
- To lepiej sobie to odpuść. W takiej zamieci nikt z poczty nie pofatyguje się żeby wyciągnąć je ze skrzynki i wysłać na powierzchnię.
- Może masz rację...
W tym momencie drzwi frontowe otwarły się na oścież. Do korytarza wpadła masa śniegu i  do bolsy wszedł kolejny bałwanek, który przemówił głosem Sawy:
- Do stu fal morskich, co za pogoda! Ministrowi chyba pomyliły się święta. - narzekała.
- Też tak uważam. - potwierdził Faust.
W tym momencie syrena zobaczyła makietę stojącą w salonie.
- A to co?
- Wypchane kurczaczki! - wykrzyknęła radośnie Karina.
- One są naprawdę wypchane i maja prawdziwe kości, więc lepiej ich nie dotykaj... - dodał Haden.
- I nie robią kupy! - dodała jeszcze wilkołaczka.
Syrena wzdrygnęła się i jeszcze chciała coś powiedzieć, jednak Angela stwierdziła, że już pora malować wydmuszki.
- Macie jajka i bazie? - spytała Fausta i Dorydę.
- Mamy. - odpowiedziała oszczędnie harpia.
- Aż trzydzieści jajek. - dodał chłopak z dumą ukazując zdobycz w siatce.
- To do roboty!
I w tej chwili zaczęły się kłopoty.
- Ej, ale one nie są puste w środku...
- Sawa to trzeba zrobić tak. - Cornelia pochyliła się nad zlewem zrobiwszy przedtem dwie dziurki w skorupce po obu stronach jajka.  przytknęła usta do jednej z nich i wdmuchnęła powietrze. Po chwili pokazała, że skorupka jest pusta w środku.
Od razu Karina poszła w w jej ślady. Zrobiła dwie dziurki w następnym i przyłożyła do jednej usta, lecz prawie natychmiast się skrzywiła.
- Fuj! To jest ohydne.
- Karna, - Haden schował twarz w dłoniach bo nie mógł powstrzymać chichotu. - tego się nie je, nie wciąga, to się wydmuchuje. Od tego jest nazwa wy - dmu - szka.
- Aaa.
Potem nie było już tak trudno. Nie było sposobu aby podzielić trzydzieści jajek między siedem osób, więc ustalono, że każdy zrobi po cztery wydmuszki, a dwa jajka będą na wypadek, jakby jakaś skorupka się potłukła.
Wszyscy usiedli przy stole w kuchni i zaczęli malować swoje jajka kolorowymi farbami. Lecz, jak wiadomo każdy ma inny gust. Wydmuszki Angeli były utrzymane w kolorystyce czarno-białej z dużą ilością czerwonego i w sumie innych kolorów na nich nie było. Sawowe zamiłowanie do morza objawiło się tym, że na każdej wydmuszce syreny pojawiło się coś związanego z wodą: a to jakieś kropelki, jakiś strumyczek lub po prostu były pomalowane na niebiesko. Oczywiście na każdej pisance Kariny pojawiły się kurczaczki, bo jakby inaczej. Cornelia z Hadenem razem malowali swoje jajka; jedno z nich trzymało, a drugie malowało i tak na zmianę. Cały czas coś do siebie szeptali i się śmiali, a Sawa nie mogła się powstrzymać od komentarza, ażeby przenieśli się w jakieś ustronniejsze miejsce. Doryda nie miała większego talentu plastycznego, więc po prostu pokryła swoje pisanki bordowymi kleksami, a gdy Faust zapytał się co przedstawiają, powiedziała, że burzę. Jednak to właśnie Faust zrobił najpiękniejsze wydmuszki. Pokrył je misternymi wzorami z jak największą dokładnością i szczegółami. Wszyscy przyjaciele zgodzili się, że jego są najpiękniejsze.
Następnie wszyscy podoczepiali do wydmuszek wstążeczki i powiesili na gałązkach bazi, które Angela włożyła do wielkiego wazonu.
 
Kolejnego dnia przyjaciele, w towarzystwie  wypchanych kurczaków i dwóch bałwanów za oknem (z których jeden dziwnym trafem przypominał Fausta z uszami królika i nosem z pietruszki oraz włosami z rzeżuchy), złożyli sobie najserdeczniejsze życzenia: Dobrych Świat i  zajadając się babką, upieczoną przez Hadena, odpakowali prezenty od Zająca.
 
Mam nadzieję, że rozdział się podobał i nie był aż taki nudny. XD Ja już uciekam, życząc wam po raz kolejny wspaniałych Świat wielkanocnych.
Pozdrowionka
L.d.A

12 komentarzy:

  1. Pierwsza :D kurcze masz fajne nazewnictwo i ciekawe pomysły. Przeczytałam ten rozdział i kochana lecę do pierwszego ogarnąć wszystko! Poza tym bardzo fajnie że wprowadziłaś motyw świąt powoduje to uśmiech na twarzy ( ogólnie uwielbiam święta. Ten czas kiedy wszyscy na te kilka dni przestają być tak zabiegani i znajdują chwilkę czasu na rozmowę :D) tak więc lecę nadrabiać buziaki i informuj mnie o następnych notkach koniecznie :D! ps ( kurczaki były w dechę niezły pomysł XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obserwację, za to, że chcesz wszystko przeczytać od początku. :) Jednocześnieproszę o cierpliwośćgdy będziesz czytała pierwsze rozdziały, bo są trochę gorszejakościowo. XD Bardzo sięcieszę, iż ten postprzypadł Ci do gustu.
      Wesołych Świąt!

      Usuń
  2. Jej, jaki fajny rozdział ^-^ Czasami przydają się takie luźne, nie nawiązujące do fabuły. Przez cały czas, gdy go czytałam, miałam uśmiech na twarzy. Hah, chciałabym ich zobaczyć na żywo jak malują te jajka. Oni są świetną ekipą, naprawdę, uwielbiam te ich "kłótnie" XD A Faust jako bałwanozając wygrał! Kochana, Wesołych Świąt ci życzę i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że bardziej spodobają się Tobie wypchane kurczaki, ale z bałwanozająca także bardzo się cieszę.
      Dla aCiebie też Radosnych Świąt! ;)

      Usuń
  3. Bałwanozając - niesamowite!
    Kurczaki - padłam :D
    I ach... Widzę, że ujęłaś tu naszą sytuację :D Śnieg w nie te święta co trzeba :)
    Wesołych świąt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ze śniegiem się zgodzę. Co prawda teraz stopniał, ale padał u mnie przed południem, a w czwartek była śnieżyca - całe moje kochane buciki mi przemokły. ;(
      Dziękuję serdecznie za komentarz.
      Miłych świąt!

      Usuń
  4. Genialny rozdział :D Nieźle się uśmiałam wyobrażając sobie tę sytuację XD
    Wesołych Świąt! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem. Wesołych i dłuuugich! :D

      Usuń
  5. Hejo! :3 Jejku! Kochana! Dziękuję Ci! Dzięki Tobie przez cały czas miałam szeroki uśmiech na twarzy! Jesteś kochana! :**** ♡ Haha! Twój humor nawet mi się udziela xD
    Notka przecudowna! Zakochałam się w niej, a sceny, kiedy to Karina błagała o kurczaczki takie milusie i mięczusie, to po prostu myślałam, że padnę! To zdecydowanie był najlepszy moment! ♡
    Ach! Czy ja już wspominałam, że kocham Hadena? ♡
    Haha! I na koniec oczywiście wszyscy robili jajka - Faust taki plastyk! :D - i to musiało wyglądać naprawdę wspaniale! I jeszcze życzenia! :3
    A ja kochana życzę Ci Wesołych Świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa! :D
    madziula0909

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia (choć już jest po świętach, przepraszam, że dopiero teraz odpisuje) i za komentarz. Zastanowię się jak dodać więcej Hadena i Koral, ale to może trochę później. ;)
      Również wszystkiego dobrego dla Ciebie.

      Usuń
  6. Witam.
    W związku z ostatnimi zmianami na Rejestrze blogów podkategoria fantasy została podzielona na pięć podgatunków (dark, heroic, high, low, urban). Proszę o wybranie jednego z podgatunków i poinformowanie mnie o tym pod postami znajdującymi się na stronie głównej lub w zakładce „pytania i prośby”. W razie wątpliwości szczegółowe informacje na temat podgatunków można znaleźć TUTAJ.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! Nominowałam cię do LIEBSTER BLOG AWARD!

    Zapraszam: http://thousand-scars-by-incubus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witajcie wszyscy Kochani Nawiedzający. Miałabym małą prośbę: jeżeli czytacie, to napiszcie krótki komentarz; zostawcie mały ślad swojej bytności na moim blogu. Wszystkie komentarze dają mi ogromną motywację i zachętę do dalszego czytania. Za wszystkie także bardzo gorąco dziękuję.
Pozdrowionka
Leonessa de Argentum.