Dziewczyny
dostały ogromnej wielkości apartament, a każda z nich miała w nim swój pokój. Hrabia
był bardzo bogaty, więc nie szczędził pieniędzy na wygodę i ozdoby. Sofa była
ręcznie haftowana, nie wiadomo jak to zrobiono, lecz Haden jak tylko ją
zobaczył to nie mógł wyjść z podziwu nad tym „dziełem sztuki”.
-
Czym jesteś tak zmęczona? – zapytała Sawa. – Jest dopiero dwunasta.
-
Hrabia zabrał mnie na spacer po ogrodach. – rozległo się z pod poduszki.
-
Aaa, to wszystko wyjaśnia.
-
Nie wiesz o czym mówisz. Ogrody to zło wcielone. Nie masz pojęcia ile tam jest rodzajów
róż i o każdym musiał coś opowiedzieć! Dodatkowo róże to nie jedyne kwiaty! Ich
tam jest masa, masa! Nie wliczając w to drzew! Co przechodziliśmy obok jakiegoś
ogrodnika, to on musiał z nim pogadać!
-
To dość normalne. – powiedział Ichiro jakby do siebie, wynurzając się z kuchni
z filiżanką herbaty w ręce.
-
Co jest normalne?! – wilkołaczyca wyjrzała z pod poduszki.
-
No, jego zachowanie. – upił łyk z filiżanki. – Patria podesłała mi trochę
dokumentów. Nie wynika z nich jasno kim jest Hrabia, ale można na podstawie
zapisków i relacji stwierdzić, że jest półzmniennokształtnym, a dokładniej satyrem bądź faunem.
-
A co to za różnica. - zdziwiła się Sawa.
- To półkoza i to półkoza.
-
Różnica jest i w wyglądzie i w zachowaniu. Fauny w swojej mają dłuższe rogi, a satyrowie
często zapuszczają brodę. Jedni jak i drudzy lubią żartować, szaleć, bawić się,
imprezować, ale znowu fauni są trochę bardziej brutalni, nieokrzesani.
-
Sam jesteś nieokrzesany. – stwierdziła Sawa,
na co Ichiro się oburzył. – A po drugie: nie widzę u niego żadnych
włochatych kopytek.
Chłopak
się zdenerwował, bo bardzo nie lubił jak ktoś kwestionował jego zdanie.
-
Ty jesteś syreną, ale jakoś nie widzę u ciebie ogona, tylko najzwyklejsze, krótkie
nogi!
-
Przepraszam bardzo, ale czy ty właśnie obraziłeś moje nogi!
-
Tak! Właśnie obraziłem twoje nogi!
Karina
pacnęła się poduszką, bo wiedziała co się znowu będzie działo. Jednocześnie
śmiejąc się szukała dyktafonu, aby móc nagrać całą kłótnię i potem móc to
odtworzyć Cornelii i Angeli. Tym czasem
chłopak kontynuował:
-
Mam już ciebie dość! Twojego zachowania ubioru, włosów!
-
Oj przepraszam bardzo, że nie podoba ci się mój wygląd!
-
Nie pasuje on do tej epoki! W tej misji realizm jest bardzo ważny. – dodał stanowczo.
-
To czemu ty, - Sawa mierzyła go wzrokiem. – nie zdejmiesz tego idiotycznego kapelusza
i tego płaszcza? To też nie ta epoka!
-
Bo nie! Ja wyglądam normalniej przynajmniej! Nie mam takich włosów…
-
Ach tak! Już mówiłam, że to są moje NATURALNE, ty IDIOTO! Wolę mieć sto razy
bardziej niebieskie włosy, niż te twoje półrude afro, co masz na głowie!
-
To nie jest afro, do cholery! One są starannie ułożone! To są loki!
-
Chcesz mi powiedzieć, że śpisz w papilotach?
-
Ha, ha. Bardzo śmieszne. Wiesz co ci powiem: Jesteś zazdrosna i tyle!
-
Ciekawe o co!? O tę twoją brzydką buźkę!?
-
Tak! Założę się, że nie możesz sobie wybaczyć, że za mną ogląda się więcej
kobiet, niż za tobą mężczyzn jak idziemy korytarzami pałacu. Dlatego co chwilę,
narzekasz na mój wygląd!
-
Chciałbyś! Jest jednak odwrotnie, to na mnie wszyscy się patrzą, na ciebie
najwyżej spojrzy jakaś z niechęcią!
-
Chcesz się przekonać?
-
Tak, do choinki!
-
Zarobimy konkurs: kto w ciągu tygodnia wyrwie więcej osób! Zgoda?
-
Zgoda!
-
To postanowione!
Jeno
z nich trzasnęło drzwiami wychodząc z apartamentu, drugie wróciło szybkim
krokiem do kuchni.
-
Mam nadzieję, że chociaż Cornelia i Haden dobrze bawią się na tej swojej randce…
- westchnęła Karina.
Angela
nigdy nie widziała prawdziwego słońca, dlatego pragnęła to za wszelką cenę
nadrobić. Wybrała obszerny teraz, zakryty dachem, z którego mogła obserwować tą
gwiazdę jednocześnie pozostając w cieniu. Żałowała trochę, że nie może wyjść z
niego aby poczuć ciepło promieni na własnej skórze, ale najprawdopodobniej
byłaby to ostatnia czynność jaką zrobiłaby w życiu.
Westchnęła.
Słońce z powierzchni grzało mocniej niż to w Patrii, ale wielkościowo było
takie same, może nawet wydawało się trochę mniejsze, ale wampirzyca wiedział,
że zależy to od pór roku. W Patrii ich nie było, to znaczy padał śnieg i w ogóle,
ale czas w jakim to następowało zależał od Ministra Pogody i jego kaprysów.
Tutaj
wszystko miało swój czas. Było tak spokojnie. Gdzieś w trawie koncertowały
cykady, śpiewały ptaki siedząc na gałęziach drzew. I nagle wszystko ucichło.
-
Rozważasz samobójstwo?
Angela
aż podskoczyła. Obróciła się i ujrzała za sobą wpatrzonego w nią Dymitra.
Chłopak stał w głębszym cieniu. Ubrany był całkowicie na czarno.
-
Nie! – wysyczała. – Podziwiam widoki.
Dymitr
uśmiechnął się bezczelnie.
-
Chyba nie przepadasz za moim towarzystwem?
-
A żebyś wiedział, że nie!
Chłopak
znów się zaśmiał.
-
Od kiedy tu jesteś? – zapytała Angela.
-
Będzie z dobre pół godziny.
-
Dlaczego cię nie wyczułam?
-
Magia. – Dymitr wyciągnął ręce z kieszeni i zatoczył nimi koło nad głową.
Angela
prychnęła i ruszyła do jedynego wyjścia z tarasu. Nie miała zamiaru spędzić z
chłopakiem ani sekundy dłużej. Nacisnęła klamkę i pchnęła. Nic się nie stało.
Drzwi ani drgnęły. Odwróciła się do Opętanego.
-
Bardzo śmieszne. – oznajmiła. – Teraz oddaj klucz.
-
Nie mam klucza. – Dymitr wyglądał na naprawdę zaskoczonego. – Pewnie ktoś
zamknął je od drugiej strony myśląc, że nikogo w środku nie ma.
Angela
sapnęła. Odsunęła się trochę, a potem naparła na drzwi całą swoją wampirzą
siłą. Starała się wyważyć drzwi, lecz usłyszała za sobą głos Dymitra.
-
Daj sobie spokój. To grube dębowe drzwi. Są bardzo solidne, nic nie zdziałamy,
a to znaczy, że utknęliśmy tu, Krwinko, RAZEM.
O to kolejna część. Myślę, że za nudna nie jest. Dziękuję za wszystkie komentarze! :) I za to, że jesteście ze mną w tak dużej liczbie. :D
Jak myślicie, co wyniknie z zakładu między Ichiro, a Sawą lub o czym będzie rozmawiać Angela z Dymitrem, w końcu są zamknięci na tarasie, aż zajdzie słońce, a to przecież całe siedem godzin?. XD
Jestem pierwsza!!! :)
OdpowiedzUsuńSuper część, zresztą jak każda. Nie mogę się doczekać następnej ;)
Bardzo mi się podoba kłótnia Ichiro i Sawy.
Czekam na więcej!
Życzę dużo weny ;)
Pozdrawiam
To się cieszę. Następna część będzie poświęcona głównie Angeli, co Cię zapewne bardzo ucieszy. :D
UsuńHejo! W końcu kolejny rozdział, na który tak bardzo czekałam! Jestem happy! :*
OdpowiedzUsuńOch! Biedna Karina! Jak ten Hrabia mógł tak ją wymęczyć?! Ja lubię kwiaty, ale o każdym słuchać i to jeszcze czekać, aż jaśnie pan zechce skończyć rozmowę z ogrodnikiem?! No co to jest?! Ja się pytam? Tak bardzo jej współczuję!...
Haha! Ta kłótnia Sawy Ichiro była mega! Naprawdę! Uśmiałam się przy niej! Najpierw kłócą się o soje włosy... Stop! Najpierw Ichiro obraził nogi Sawy! A później, kto jest ładniejszy! Haha! Czekam na monet, kiedy będą wyrywać osoby płci przeciwnej! :D
Ach! I jeszcze ktoś zamknął Angelę z Dynitremw? Co to będzie! Och! On chyba nie będzie się do niej przystawiał, czy coś takiego! Po takim to można się spodziewać wszystkiego! Jeszcze przez tyle czasu! Sami! Niech ktoś ich uratuje!!!
Czekam kochana na kolejną wspaniała notkę! Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko i ślę całusy! :***
madziula0909
Hrabia ma wrecz nieskończone pokłady energii. :) Ichiro i Sawa mają bardzo podobne charaktery, wiec będzie się działo, a co do Dymitra i Angeli, no cóż... Na razie myślę, że nie będzie żadnych poważniejszych walk, a skupię się na wzajemnych realcjach bohaterów, bo mam w głowie kilka ciekawszych i śmiesznych scen.
UsuńDziękuję za komentarz i nawet nie wiesz jak się cieszę, że czytasz. :D
Wow! ~ mogę napisać tylko tyle.
OdpowiedzUsuń*Lou*
To takie pozytywne c negatywne Wow!? ;D
UsuńSuper część! Akcja Sawa-Ichiro - bezkonkurencyjna, a Angela i Dymitr chyba się pozagryzają na tym tarasie XD Czekam z niecierpliwością na kolejną część :) Kiedy można się jej spodziewać?
OdpowiedzUsuńRoro
Zacznę ją pisać jutro, ale wstawię najwcześniej środa-czwartek.
UsuńBardzo dziękuję za komentarz. :)
Fantastyczne. Zapiera dech w piersiach, masz talent :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
http://rymowanemysli.blogspot.com/
W końcu jestem :') Przepraszam, że tak długo nie pisałam.
OdpowiedzUsuńOho. Ta kłótnia Sawy i Ichiro była mistrzowska! Uśmiałam się ;) Już ja widzę ich tę rywalizację, już się boję XD
Dymitr i Angela uwięzieni, no proszę. Będzie zarąbiście, już to czuję. Uwielbiam ten duet. Lecę do następnego ;)
Potwierdzę to co napisała moja poprzedniczka - kłótnia genialna :D choć w sumie nie powinnam pochwalać kłótni, to ta wyszła przezabawnie :)
OdpowiedzUsuń