sobota, 14 lutego 2015

Rozdział VI część 2

Teraz Dymitr nie zdołał ukryć zaskoczenia. Już po prostu nie miał na to siły. Wiedział, ze pojawi się ktoś ze Straży Patrii, ale nie spodziewał się aż tylu osób. Gdy zobaczył Angelę na dodatek to wtedy naprawdę pomyślał, że zawsze ma pecha.
- Zna Pan któregoś z ambasadorów? - zapytał hrabia, widząc reakcję chłopaka.
- Eee...
Wybawił wampira ambasador w długim, czarnym płaszczu. Uśmiechając się tylko z pozoru przyjaźnie, ogłosił:
- Nikt z nas nie widział wcześniej pana Darka, lecz ja dowiedziałem się sporo o jego osobie od mego ojca.
groźba? Na pewno. Oni wiedzą kim on jest, ale on nie wie kim są oni, no poza Angelą, tą nieokreśloną wampirzycą lub raczej już określoną, w końcu Dymitr sam to zrobił. Niechcący. W każdym razie musiał przejąć inicjatywę.
- Bardzo mi miło, iż nawet do szanownego Pana dotarły wieści o moich czynach. - odrzekł skłaniając się. - Niestety, ja Pana nigdy nie spotkałem. Czy może mi Pan wyjawić swoje nazwisko?
Przed szereg wyszła Angela, mrożąc wampira wzrokiem, a przynajmniej próbując.
- Proszę wybaczyć nieuprzejmość, lecz mój przyjaciel jest dość negatywnie nastawiony do zdradzania swojego imienia, nawet osobą, o których słyszał wiele dobrego.
- Ach tak... - Dymitr nie wiedział co powiedzieć, ale wyraźnie widział jak za plecami białowłosej jakaś blondynka i niebieskowłosa powstrzymują się od śmiechu, co strasznie zirytowało go. - A mogę wiedzieć jak nazywa się szanowna Pani? - próbował nadal ratować sytuację. - Nikogo z Państwa nie znam i przez ten fakt czuję się nieco zagubiony.
- Jestem Angela Sangre.
Sangre? Już jakiś postęp, zna jej nazwisko, a nie tylko imię. Trzeba przyznać, że nazwisko adekwatne do tego kim jest. W rodzinie Sangre, bo był to znany ród, rodziły się w sumie same strzygi i wampiry, nic dziwnego, że najstarsza córka też była jednym z nich.
- Dymitr Dark, miło mi Panią poznać. - ujął jej lewą rękę i delikatnie pocałował wierzch jej dłoni, przy okazji śmiejąc się w duchu z rozterek dziewczyny, która z całych sił powstrzymywała się żeby swojej ręki nie wyrwać i nie trzasnąć nią mu w twarz.
- Och, czyli jest Pani hiszpanką?. - zapytał ni stąd ni zowąd hrabia i nagle wszyscy przypomnieli sobie o jego obecności. - Nazywam się Atilio Malave Lucio. - przedstawił się hrabia.
Angela nie za bardzo wiedziała co mam zrobić.
- Niezmiernie mi...
- Ale wy jesteście sztywni. - wypalił nagle hrabia.
- Proszę? - spytała się niebieskowłosa.
- Trzeba was tu jakoś rozruszać, zapoznać ze sobą, bo patrząc na was przypomina mi się, że mam już sześćdziesiąt lat. Trochę ikry!
- Czego?
Hrabia na to nie zważał, bo wpadł na jakiś jego zdaniem superpomysł.
- Już wiem! Z racji, że będziemy ze sobą współpracować cały miesiąc, urządzimy bal! Tam się wszyscy bliżej poznamy!
- Co?
- Będą wyśmienite dania! Przystojni dżentelmeni i panie w za ciasnych gorsetach, które będę mógł podtrzymywać przed upadkiem!
Ten ambasador w płaszczu zwrócił się do tej blondynki:
- Chyba wiem, dlaczego ludzie z tej epoki uważają, że hrabia jest nienormalny.

Po wyjściu z gabinetu Dymitr od razu podążył za zapachem Angeli. Znalazł ją w mniej uczęszczanym korytarzu oglądającą jakiś obraz.
- Nie musisz się tak skradać. - usłyszał jej głos zanim wychylił się do końca zza zakrętu.
- No. no. Słuch masz całkiem dobry. - odpowiedział.
- Przejdźmy do rzeczy. - odwróciła się od obrazu i założyła ręce na piersi. - Co TY tutaj robisz?
Dymitr zaczął się śmiać, zbliżył się do niej, a ona się odsunęła.
- Pytaniem jest co ty tutaj robisz raczej. Wiadomo, że jak kogoś mają wysłać do brudnej roboty, to jestem to ja. - zrobił kolejny krok w jej stronę. - Za to ty, nie wyglądasz na Strażnika.
- Bo nim nie jestem.
- Ach tak, czyli mają takie duże braki w personelu. - Dymitr odkrył ciekawą wiadomość.
- Nie twoja sprawa. - odparła gniewnie. - Trzymaj się od nas z daleka.
- Tak? A co mi zrobisz?! - chwycił ją za przeguby rąk i przycisnął do ściany z taką siłą, że zatrząsnął się obraz wiszący nad nimi.
Angela patrzyła jednak na niego bez cienia strachu. Dobrze wiedziała, że nie mógł jej ugryźć bez jej zgody, a niepotrzebne bicie dziewczyn nie było w jego stylu.
- Ja...
- Angela! Wszędzie cię szukam... - zza rogu wyszedł rudy chłopak, ten, który stał po lewej stronie wampirzycy na prezentacji i który, jak przypomniał sobie Dymitr, był też obecny tego feralnego dnia w lesie.
Teraz chłopak stanął w miejscu wyraźnie zaskoczony tym, co zobaczył. Angela nie miała jednak ani chwili zawahania. Wykorzystała to, że chłopak rozproszył wampira i wyrwała się z jego uścisku. Szybko podeszła do tego czerwonowłosego, chwyciła za rękę i  zaczęła ciągnąć w przeciwną stronę, aż oboje nie zniknęli za zakrętem.

- Nie wychodź na słońce. - szepnął jej Dymitr, zanim uciekła od niego z Faustem.
- Cholera, co to miało być?!
Czy troszczył się o nią, czy co? Nabijał się z niej? Teraz w zaciszu swojego pokoju musiała wszystko dokładnie przemyśleć. Wilk, widząc, że jego pani coś dolega podszedł do niej i polizał ją po ręce.
- Nie pozwolę żeby cię mi odebrał. - oznajmiła głaszcząc kojota po głowie.

Oki, oto następna część. Zapraszam do komentowania. :D

13 komentarzy:

  1. Genialny, nie mogę się doczekać dalszej części! Dzięki za tyle akcji z Dymitrem i Angelą ;).
    Czekam na więcej i życzę jeszcze więcej weny (tym bardziej w czasie ferii, wiem że masz czas)
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się boję co Ty mi zrobisz jak w ferie czegoś nie wstawię. XD

      Usuń
    2. mocno wyściskam za ten rozdział :D
      Ej, chyba nie jestem aż tak straszna co? 0:)

      Usuń
  2. Rozdział wspaniały! Nawet nie wiesz, ile na niego czekałam! Całe wieki! Tak się cieszę, że już jest :D
    Hehe. Ten hrabia jest genialny! Taki z poczuciem humoru i w ogóle. Myślałam, że będzie to jakość staruch, któremu nic nie odpowiada. Myliłam się jednak :D
    Hmm... Dymitr. Nie wiem dlaczego, ale polubiłam go. Może to przez ten jego charakter, za którym przepadam ? Mam nadzieję, że szybko nie zniknie z tego historii :D
    Jej! Myślałam, że wampir zrobi coś Angeli! Tak na nią zaskoczył i przygwoździł do ściany! Ja nie mogę! Cieszę się, że zjawił się Faust, bo nie wiem, co by się wydarzyło...
    Czekam kochana na nn i mam nadzieję, że dodasz ją szybkiej niż tą! Potopu weny życzę i żeby Cię nie opuszczała! Buziaczki :***
    madziula0909

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dymitra nie da się chyba nie lubić, ale pierwotnie miał być zły. Co ze mnie za pisarka? Tworzę bohatera, który jest geniuszem zła, ale i tak wszyscy go lubią. ;)
      Cieszę się, że rozdział Ci się spodobał.

      Usuń
  3. Cudowny rozdział!
    Hrabia rządzi! :D Nieźle się zdziwiłam jak czytałam jego wypowiedzi. Kto by pomyślał, że hrabia...
    Życzę dużo weny!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrabia będzie dość imprezową postacią. :D
      Dziękuję, że czytasz.

      Usuń
  4. Wreszcie jestem w stanie skomentować, nadrobiłam też do końca. Naprawdę przepraszam, mówię nie egzaminom gimbazjalnym :')
    Piszesz naprawdę świetnie, a twoi bohaterowie są wspaniali. Każdy z nich jest inny, przez co można ich rozpatrywać na różne sposoby. Najbardziej chyba polubiłam Cornelię, może dlatego, że ma bardzo podobny charakter do mojego.
    Hah, uwielbiam Dymitra, no po prostu uwielbiam, ale nikt tak mnie nie rozłożył na łopatki jak hrabia XD "Ale wy jesteście sztywni", no umarłam! A myślałam, że będzie jakimś nadętym gburem. Więcej takich akcji, proszę ;)
    Przepraszam, że taki krótki ten komentarz, ale mam też inne blogi do nadrobienia. Czas mnie goni, ugh -,- No ale cóż, pozdrawiam, życzę mnóstwa weny, czekam na kolejny rozdział i dziękuję za komentarze u mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o co chodzi z egzaminami, mnie też to czeka. XD Jeszcze nie zabrałam się za powtórki...
      Bardzo cieszy mnie to, iż mój blog Ci się spodobał. Dziękuję za komentarz!. :D

      Usuń
  5. Świetny rozdział! Właśnie dlatego nominuję cię do Liebster Blog Awards. Pytania są u mnie na blogu ( http://wemustbeliveinlove.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję, odpowiem na pytania jak znajdę odrobinkę czasu. ;D

      Usuń
  6. Hrabia zupełnie mnie zaskoczył. Miałam wielki uśmiech na twarzy czytając jego wypowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń

Witajcie wszyscy Kochani Nawiedzający. Miałabym małą prośbę: jeżeli czytacie, to napiszcie krótki komentarz; zostawcie mały ślad swojej bytności na moim blogu. Wszystkie komentarze dają mi ogromną motywację i zachętę do dalszego czytania. Za wszystkie także bardzo gorąco dziękuję.
Pozdrowionka
Leonessa de Argentum.